Jeszcze w 2020 r. na naszej liście występowało tylko 25 nazwisk, z czego 17 z nich dysponowało majątkiem o wartości co najmniej miliarda złotych. Dzisiaj mamy w kraju już 40 najbogatszych rodów, a wszystkie z nich można uznać za te z dziewięciocyfrowym stanem posiadania.
Chociaż daleko nam do wielkich fortun Rothschildów, Johnsonów, Waltonów czy Kochów, to budowanie rodzinnych majątków na polskim podwórku cieszy. Można oczywiście stać się na chwilę sentymentalnym i pomyśleć, kto, gdyby nie wojna i PRL, kierowałby dziś koncernem Wedla, browarem Okocim, gorzelniami Baczewskich czy fabrykami kredek Majewskiego. Te marki wprawdzie przetrwały, ale bez polskich spadkobierców. I niech to będzie największa przestroga dla budowniczych rodzinnych biznesów w III RP.
Saga rodu Kulczyków
Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.



