Lista 50 Najbogatszych Polek

Lista 50 Najbogatszych Polek

Najbogatsze Polki jeszcze nigdy nie były tak bogate. W sumie 50 kobiet zgromadziło majątek wyceniany na ponad 31 mld zł. To absolutny rekord.

63 mln zł – tyle trzeba było mieć, żeby w ogóle myśleć o debiucie na tegorocznej liście 50 najbogatszych Polek. Próg wejścia do naszego zestawienia rośnie z każdym rokiem, dlatego też wiele pań, które jeszcze w zeszłym roku występowały w pięćdziesiątce, tym razem z rankingiem musiało się pożegnać. Ale lista nie zna próżni. Na ich miejsce wskoczyły nowe przedsiębiorcze Polki.

Nowe najbogatsze kobiety

W rankingu nie ma już Joanny Jakubas, utalentowanej artystki, która właśnie wydała nową płytę, a prywatnie córki Zbigniewa Jakubasa, jednego z największych inwestorów na warszawskiej giełdzie. Jakubasówna od lat trzyma kilka procent udziałów w ojcowskiej Mennicy Polskiej, która wytapia sztaby złota, bije monety i obsługuje system warszawskich biletomatów. Przez rok kurs akcji spółki spadł jednak o jedną piątą, przez co mniej warty pakiet akcji córki nie pozwolił jej tym razem wejść do grona 50 najbogatszych Polek. Na liście nie ma też Olgi Malinkiewicz, której perowskity jak na razie nie zrewolucjonizowały świata, a debiut giełdowy spółki, która miałaby wykorzystywać ten „cudowny” materiał do produkcji prądu bardzo się opóźnia. Nie ma Doroty Michalak-Kurzewskiej od znanego producenta seriali ATM, który wciąż nie może wyjść z popandemicznego dołka, kiedy nagrania nowych programów telewizyjnych stanęły w miejscu.

Na listę powróciła za to Magdalena Mucha, która w Częstochowie prowadzi gigantyczną hurtownię ze sprzętem telekomunikacyjnym. Jest Maria Magdalena Kwiatkiewicz od znanego producenta biżuterii YES. Pojawiły się Wioletta Bodnaruś i Dorota Łękawa, które wspólnie trzymają ponad połowę udziałów we wrocławskiej spółce technologicznej Spyrosoft. Jej kurs akcji w ciągu roku wzrósł o ponad 80 proc. głównie dzięki wzrostom branży e-commerce, dla której ich firma dostarcza oprogramowanie.

Najbogatsze Polki, które dorobiły się od zera

Lista 50 od lat zmaga się z tym samym stereotypem. Że bogatych kobiet w Polsce nie ma. Są tylko takie, które dobrze wyszły za mąż. Co roku staramy się obalać ten krzywdzący mit.

No bo co powiedzieć o karierze Ewy Chodakowskiej, która od zera, bez grosza od rodziców, wpływowego męża czy spadku po zamożnym wujku, postawiła kilka biznesów wartych dzisiaj kilkaset milionów złotych. Co powiedzieć o Lucjanie Kuźnickiej-Tylendzie, która wprawdzie firmę stawiała z mężem, ale ten nieszczęśliwie zginął w wypadku samochodowym w 1993 roku. Wdowa z 12-letnim synem została z biznesem sama. Przez kolejnych 29 lat zrobiła z TFP jednego z największych producentów opakowań w naszej części Europy, w które zamyka się meble Ikea czy kosmetyki od Procter&Gamble. Co powiedzieć o Urszuli Siecińskiej, która jeszcze w latach 90. sprowadzała do Polski krewetki, a dzisiaj jest największym producentem łososia wędzonego w Europie. Co powiedzieć o Edycie Stanek, świetnie wykształconej pani inżynier z setkami publikacji naukowych na koncie, która tak wyspecjalizowała się w temacie fotowolatiki, że postanowiła otworzyć własną firmę proponującą Polakom takie cuda jak żaluzje produkujące prąd ze słońca. Co powiedzieć o Agnieszce Radwańskiej, za którą przecież żaden mężczyzna na korcie z rakietą nie biegał, a miliony dolarów z wygranych turniejów zawdzięcza wyłącznie własnej ciężkiej pracy. Takich historii jest więcej.

Pozostaje pytanie, na które nie ma jednej dobrej odpowiedzi – czy panie, które współdzielą majątek z mężami albo go po nich odziedziczyły, potrafiłyby dorobić się takich pieniędzy, pracując wyłącznie na własny rachunek. Można to pytanie równie dobrze odwrócić, zastanawiając się, czy panowie prowadzący biznes w kobiecych branżach osiągnęliby sukces bez udziału kobiet.

Najbogatsi Polacy bez kobiet?

Nie wiadomo, czy kosmetyczne imperium Zenona Soszyńskiego byłoby dzisiaj w tym samym miejscu, gdyby w rodzinnej firmie nie pojawiła się jego synowa, Dorota Soszyńska. Bo to ona wprowadziła całą gamę nowych produktów dla kobiet. Czy Mokate byłoby dzisiaj jednym z największych producentów kaw i herbat w Polsce, gdyby lata temu Teresa Mokrysz nie wpadła na pomysł sprowadzania do kraju śmietanki do kawy? Czy rodzina Podniesińskich byłaby na liście najbogatszych Polaków gdyby Anna Podniesińska nie wykorzystała zagranicznych kontaktów męża do wprowadzania na polski rynek butów Bata, przesyłek kurierskich DHL czy reklam od Ogilvy&Mather? Czy rodzina Gradeckich wyrosłaby na jedną z najbogatszych rodzin kupieckich w kraju gdyby nie doświadczenie Marzeny Gradeckiej, która na handlu zjadła zęby, zaczynając już w podstawówce od prowadzenia własnego sklepiku szkolnego?

Przykrą prawdą jest jednak to, że Polki swoim sukcesem chwalić się nie chcą. Co roku do redakcji wpływają pozwy i protesty od kobiet, dla których pieniądze wciąż pozostają tematem tabu. Tą listą chcemy przede wszystkim udowadniać, że w Polsce, która na pewno nie jest najlepszym krajem do prowadzenia biznesu, da się dorobić dużych pieniędzy. I co najważniejsze może się ich dorobić kobieta, która działa w nadal skostniałym i obsadzonym głównie przez mężczyzn polskim świecie biznesu.

Recenzja została opublikowana w 42/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Wybierz edycję

Czytaj także